Żelazny Piec – Galeria MBWA Leszno 2010 Maciej Olekszy

Żelazny Piec, Galeria MBWA, Leszno 2010

Ciało ludzkie interesuje mnie bardziej jako struktura, obiekt – nie nadaję mu cech ściśle anatomicznych, abstrakcjonizuję ciało ludzkie, defragmentuję je i rozczłonkowuję. Dzięki tym zabiegom i stosowanej technice akwarelowej staram się osiągnąć, przekazać, oddać organiczność „materii cielesnej”, jej defekty, skazy, blizny… Akwarela pozwala mi osiągnąć walory, efekty, których nie osiągnąłbym w innej technice malarskiej. Akwarela jest wymagającą technologią, daje mi z jednej strony duże pole manewru, szczególnie w warstwie koloru i przejrzystości – transparentności, z drugiej strony ogranicza mnie, bo należy malować szybko i zdecydowanie. Muszę więc być przygotowany, muszę dokładnie przemyśleć co chcę osiągnąć, co chcę namalować, muszę wszystko przepracować Przystępując do pracy muszę myśleć o akwareli – o tej technice, muszę myśleć akwarelą. Tutaj „wychodzi” każdy fałsz, nie można niczego zatuszować, nie można niczego poprawić zmienić. Albo akceptuję pracę, albo ją po prostu wyrzucam. Wybrałem akwarelę– niepopularną dzisiaj w Polsce technikę malarską, ponieważ daje mi ona szereg możliwości do przeprowadzania swoistych doświadczeń z kolorem, strukturą plamy barwnej. Często, w trakcie malowania, nie jestem pewien efektu, który uzyskam po wyschnięciu farby; ale zdarza się również, że nieprzewidywalna do końca technika malarska inicjuje nowe struktury dzieła i dzięki temu coraz bardziej poznaję jej właściwości.

Postacie z prac Macieja Olekszego to raczej ślad człowieka, forma dopełniająca go, nośnik pamięci po jego niegdysiejszej obecności podpowiadanej przez antropomorficzne kształty i metafory. Przez swą niepełność te ludzkie ślady wpisane zostają w horyzont znaczeń znikania człowieka, jego chorób, cierpienia, a nawet umierania. Człowiek we fragmentach, kawałkach odbitych, jak na płótnach grobowych. Te cielesne odbitki równie dobrze mogłyby być odczytywane niczym fotograficzne artefakty, które służą zamrażaniu czasu, notacji czasu minionego. To ludzkie zacieranie pamięci, potęgowane przez zastosowanie techniki akwareli sprawia, że człowiek balansuje tutaj na granicy istnienia. Istota znaczeniowa tego delikatnego materiału i techniki malarskiej wpisana zostaje w kruchość człowieczej egzystencji…” (Robert Brzęcki – fragment tekstu z katalogu wystawy)